Cel i Garbacz po meczu z Niemcami

Reprezentacja Polski zakończyła zmagania w mistrzostwach Europy na 4. miejscu, co jest najlepszym wynikiem od 1971 roku, gdy również Biało-Czerwoni ukończyli turniej tuż za podium. Co do powiedzenia mieli po wyrównanym meczu z Niemcami Aaron Cel i Jakub Garbacz?

news Zdjęcia | Wojciech Figurski/400mm.pl

Aaron Cel, skrzydłowy reprezentacji Polski

W przeciwieństwie do Francji reprezentacja Niemiec była słabsza w obronie, ale bardziej utalentowana w ataku. Nadrabialiśmy straty ciężkimi rzutami, ale na tym poziomie takie muszą się zdarzać. Niestety w obronie nie potrafiliśmy zatrzymać Jensa Voigtmanna, który trafił dwie ważne trójki i nie pozwolił odrobić nam straty.

To jest ogromny sukces i chcemy się z niego cieszyć. Teraz na gorąco jest niedosyt, ale przecież to jest największy sukces polskiej koszykówki od 50 lat!

Nie podjąłem jeszcze ostatecznej decyzji, czy dalej będę grał w kadrze. Na rok przed turniejem mówiłem jednak, że po EuroBaskecie w 2022 roku mam zamiar zakończyć swoją wspaniałą przygodę z reprezentacją Polski. Na pewno nie ogłaszam jeszcze oficjalnie zakończenia przygody z Biało-Czerwonymi barwami, zrobię to po swojemu i we właściwym momencie, ale raczej idzie to w tą stronę.

To jest dla mnie trudna decyzja. Mecze w reprezentacji to są najwspanialsze chwile dla zawodowego koszykarza, tym bardziej jak się osiąga taki sukces na końcu. Nie mogłem sobie wymarzyć lepszego zakończenia reprezentacyjnej kariery. Jestem bardzo dumny z drużyny i z następnego młodego pokolenia, które nadchodzi. Wierzę, że przyszłość polskiej koszykówki jest przepiękna

 

Jakub Garbacz, skrzydłowy reprezentacji Polski

Aktualnie nie jestem w stanie wyjść z tego spotkania z podniesioną głową. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, a ten medal był naprawdę blisko. Mecz z Niemcami nie przypominał półfinałowego starcia z Francją, gdzie nie mieliśmy nic do powiedzenia. Teraz byliśmy bardzo blisko. Wróciliśmy do gry w czwartej kwarcie, ale rywale okazali się lepsi.

Mieliśmy swoje szanse, niestety nie udało się ich wykorzystać. Wielka szkoda. W kluczowych momentach Niemcy trafiali, my niestety nie. Do przerwy nie trafiliśmy żadnego rzutu z dystansu, ale to nie było kluczem do rozstrzygnięcia tego meczu. W drugiej połowie doprowadziliśmy przecież do remisu 59:59 i mecz w połowie czwartej kwarty zaczął się od nowa. Rywale lepsi byli w ostatnich fragmentach spotkania.

W ostatniej minucie trenerzy próbowali różnych rozwiązań, niestety wiele rzeczy w obronie nam nie wychodziło. Zdawaliśmy sobie sprawę, że Johannes Voigtmann jest bardzo groźnym graczem. Jego punkty okazały się niezwykle ważne dla Niemców także podczas naszej konfrontacji w kwalifikacjach do mistrzostw świata w 2023 roku. Wtedy też w ostatnich dwóch minutach trafił dwie ważne trójki. To jest klasa zawodnika. Mieliśmy swoje szanse, ale nam się nie udało.

 

udostępnij